Drewniany ogród zimowy to jedna z tych dobudówek, które potrafią diametralnie zmienić codzienność. Zyskujesz dodatkową przestrzeń, więcej światła i miejsce, które pozwala się zimą cieszyć ogrodem. Brzmi świetnie — ale tylko wtedy, gdy konstrukcja jest dobrze zaprojektowana jak pomieszczenie, a nie „ładna zabudowa tarasu”.
W Nowoma Project robimy ogrody zimowe z drewna na wymiar. I właśnie dlatego w tym wpisie podejdę do tematu praktycznie: przeanalizujemy co ma sens w polskim klimacie, jakie rozwiązania są dostępne i faktycznie działają i gdzie najczęściej ludzie przepłacają albo popełniają błędy, które wychodzą po pierwszym sezonie grzewczym.
Ogród zimowy kojarzy się z przeszkloną przestrzenią pełną roślin. W praktyce są dwa różne podejścia:
Jeśli chcesz tam siedzieć w styczniu w koszulce, to musi to być projekt całoroczny. Tutaj wygrywa porządna stolarka i ciepły montaż.
Drewno w ogrodzie zimowym daje coś, czego nie da aluminium: naturalny klimat i „domowe” wrażenie. Ale są też konkretne, techniczne zalety:
Jest jeden warunek: drewno musi być dobrze zabezpieczone i poprawnie zamknięte detalami (obróbki, okap, odprowadzenie wody). Jeśli ktoś robi oszczędności na tych elementach, to potem „drewno jest złe”. Nie — złe jest nieodpowiednie wykonanie.
W całorocznym ogrodzie zimowym kluczowe są parametry szyb i ciepłe ramki. Duże przeszklenia są piękne, ale bez dobrych pakietów szybowych robi się:
Dlatego w projekcie dobiera się szklenie do ekspozycji (południe vs północ), powierzchni przeszkleń i planowanego sposobu użytkowania.
Wiele „ogrodów zimowych” przegrywa na dachu: zbyt słaba izolacja, zły spadek, kiepskie obróbki i woda, która przecieka na połączeniach. Dach może być przeszklony, ale wtedy temat przegrzewania i utraty ciepła robi się jeszcze ważniejszy. Czasem lepszy efekt daje dach z pełnym deskowaniem z doświetleniem, bo wnętrze jest stabilniejsze temperaturowo.
Ogród zimowy to dużo szkła i różnice temperatur. Bez sensownej wymiany powietrza wilgoć potrafi dać o sobie znać szybciej, niż ludzie się spodziewają. Jeśli ma to być przestrzeń całoroczna, trzeba przewidzieć rozwiązanie wentylacyjne (nawet proste, ale zaplanowane).
Najzdrowszy proces to taki, w którym najpierw wygrywa projekt, a dopiero potem „ładny wygląd”:
Jeżeli ktoś zaczyna od zakupu „systemu” bez analizy, jak to ma działać zimą — zwykle kończy się rozczarowaniem.
Jeśli myślisz o drewnianym ogrodzie zimowym i chcesz, żeby to było realnie użyteczne (a nie tylko efektowne na zdjęciach), odezwij się do Nowoma Project. Zrobimy projekt pod wymiar, styl domu i sposób użytkowania — i powiemy wprost, co ma sens, a co będzie tylko kosztowną ozdobą.
Napisz lub zadzwoń – przygotujemy koncepcję i wycenę na podstawie Twoich wymiarów i oczekiwań.
Zimowy ogród z drewna wygląda genialnie na zdjęciach, ale realne problemy zaczynają się wtedy, gdy:
To są rzeczy, które nie bolą w dniu montażu. One wychodzą przy pierwszych mrozach i przy pierwszych skokach temperatur.
Tu nie będę udawał, że zawsze jest prosto. W zależności od tego, czy ogród zimowy jest traktowany jako rozbudowa budynku, jaka jest powierzchnia i jak wygląda bryła, mogą wchodzić w grę różne formalności. Dlatego najlepiej podejść do tego pragmatycznie: wstępnie ocenić koncepcję i dopasować rozwiązanie tak, żeby było bezpiecznie i zgodnie z przepisami. Ogólnie rzecz biorąc jest tak, że ogród zimowy o powierzchni zabudowy do 35 m² wymaga jedynie zgłoszenia, pod warunkiem że; na działce nie ma więcej niż dwóch takich obiektów na każde 500 m² terenu. Prawo budowlane nie definiuje ogrodu zimowego, więc urząd kwalifikuje go jako rozbudowę domu, lekką przybudówkę albo wolnostojący pawilon. Mimo uproszczeń w przepisach nadal obowiązuje limit 35 m², który pozwala budować oranżerię na zgłoszenie.